Category: wystawy (page 1 of 2)

„Teresa Gierzyńska. Nastroje”

Wernisaż wystawy Teresa Gierzyńska. Nastroje

Zestawione zostały ze sobą 2 cykle: O niej, serię, którą Gierzyńska zaczęła w 1979 toku i cykl Czarne, białe i zielone, rozpoczęty w 1984; obydwa cykle mają kontynuację do dziś.

Dominantą w tych dwóch cyklach jest nastrój, taki przynajmniej był zamiar artystki-opisać fotograficznie nastroje, które odbieramy patrząc na zmieniający się cyklicznie pejzaż: euforie, lęki, oczekiwania, ekstazy, depresje, bowiem jesteśmy małą cząstką wielkiej i potężnej przyrody.

Technika wykonania wszystkich zdjęć była prosta: czarno-biały negatyw i osobista praca Gierzyńskiej w ciemni, przy powiększalniku, a po wywołaniu bromów jeszcze dalsza-z barwnikami, kredkami, stemplami. Czasami nożyczkami. Na własne potrzeby artystka zerwała z powszechnym „nobliwym” stosunkiem do odbitki fotograficznej. Raczej był to kawałek naświetlonego papieru do dalszej (nierzadko brutalnej) obróbki. Gierzyńska nie widziała też (jako absolwentka ASP) sensu produkowania nakładów i wyliczania odbitek.

 Z zasady każde z powiększeń jest unikatem; nawet, kiedy były 2-3 powiększenia tego samego motywu to w wyniku ingerencji (czasami jeszcze w fazie wykonywania  zdjęcia) znacznie się od siebie różniły.

Wprowadzenie koloru do naświetlonych czarno-białych powiększeń było próbą oswajania się z kolorem w  fotografii; wbrew pozorom  nie jest to prosta sprawa. Przy okazji został uzyskany poszukiwany efekt – dodawał tajemniczości i niepokoju w kadrach lasu czy pola.

Podczas otwarcia wystawy odbędzie się spotkanie autorskie z artystką, które poprowadzi Małgorzata Czyńska, autorka m.in. wywiadu-rzeki z Edwardem Dwurnikiem Moje królestwo

EKSPOZYCJA:

10-21.10.2017

WTOREK-PIĄTEK 10:00-17:00

SOBOTA 12:00-17:00

GALERIA FARBIARNIA, UL. POMORSKA 68A/1

WSTĘP WOLNY

 

 

Sanne de Wilde „The Island of the Colorblind”

W 1775 roku wyspę Pingelap, maleńki atol na Pacyfiku, spustoszył tajfun. Katastrofę przeżyło jedynie 20 osób. Jednym ze szczęśliwców był król, który miał niezwykle rzadką wadę wzroku zwaną achromatopsją, objawiającą się niemożnością rozpoznawania barw. Władca miał wiele dzieci, w związku z czym w czwartym pokoleniu po tajfunie większość mieszkańców wyspy widziało świat w czerni i bieli. Rozpoczynając pracę nad projektem w Mikronezji, chciałam się przekonać, jak ludzie z achromatopsją postrzegają świat. Próbowałam zobaczyć go ich oczami. Dowiedziałam się, że światło dzienne ich razi, blask księżyca przemienia noc w dzień, a kolory zamieniają się miejscami. Wyobraźcie sobie ogień, który bucha czarnobiałymi płomieniami, różowe drzewa lub szare fale – tęcza w nowej odsłonie. Kolor dla tych, którzy go nie widzą, jest tylko słowem. Co się dzieje w wyobraźni tych ludzi? Jak wyglądają kolory, jaką barwę mają drzewa, jak postrzegają siebie samych? Zieleń jest często określana mianem ulubionego koloru wyspiarzy, którzy wychowują się pośród bujnej roślinności dżungli. Jest to również barwa, której większość osób z tą wadą wzroku nie rozpoznaje. Podobno, choć go nie widzą, najłatwiej jest im rozróżnić kolor czerwony. Dlatego postanowiłam fotografować w podczerwieni aparatem przeronym tak, by światło i barwy odwzorowywał w nietypowy sposób. Dzięki brakowi kolorów, do którego przywykli ludzie z tą wadą wzroku, na wyspach nazywani „ślepcami”, inaczej postrzegamy ich oczy, twarze, a także sposób, w jaki oni sami odbierają rzeczywistość i jednocześnie wkraczamy do onirycznego świata pełnego niezliczonych możliwości interpretowania barw.

EKSPOZYCJA:

6-21.10.2017

WTOREK-SOBOTA 10:00-18:00

DOM TOWAROWY JEDYNAK

UL. GDAŃSKA 15

„Autochromy” Tadeusza Rzący

Na wystawie zaprezentowana zostanie kolekcja autochromów autorstwa Tadeusza Rzący – krakowskiego fotografa i przedsiębiorcy – wykonanych w latach ok. 1910-1920.

Autochrom to nazwa najstarszej techniki fotografii barwnej. Te niezwykle cenne szklane przezrocza są zupełną rzadkością w polskich zbiorach. Przedstawiają, między innymi, zabytki Krakowa i Tarnowa, sceny uliczne, podgórskie okolice oraz Tatry.

Tadeusz Rząca jest jednym z ciekawszych polskich fotografów początku XX wieku, ale jego prace były do niedawna właściwie nieznane. Jego artystyczne podejście do obrazu, wyłamujące się z piktoralnego nurtu ówczesnej fotografii, przypomina w swej kolorystyce i tematach młodopolskie malarstwo. Był, podobnie jak Kazimierz Tetmajer, zafascynowany kontrastowymi barwami podkrakowskiej wsi. Zdołał nawet namówić do pozowania w strojach ludowych bliskie mu kobiety. Natomiast w jego górskich zdjęciach szaro-zielona tonacja tatrzańskich ścian i jezior przypomina nieco malarstwo Leona Wyczółkowskiego.

Spośród kilku serii poświęconych wybranym przez fotografa miejscom, wyjątkowe w swym wyrazie są zdjęcia Kalwarii Zebrzydowskiej. Obok ich niewątpliwej wartości dokumentacyjnej, dostrzec można subtelnie emanujący z nich nastrój kontemplacji. Autor zadbał, by nic w jego zdjęciach-przezroczach nie zakłóciło religijnej atmosfery i samotności pielgrzyma.

Inną bardzo charakterystyczną cechą fotografii Rzący jest wszechobecność przyrody. Poczynając od fascynacji jej witalnością, w wiosennych fotografiach kwitnących drzew. Obrazy te, być może podszyte gustami secesyjnymi, zwracają uwagę na organiczny potencjał roślinności, zwłaszcza tej wiosennej i kwitnącej. Są też i inne ujęcia powiązane w stylu z secesją – tym razem bardziej japońskie w swym wyrazie i nastroju – fotografie delikatnego, samotnego drzewa jarzębiny albo wieczornych widoków miasta.

Ale to nie wszystko. Zieloność, zieloność, zieloność. Praktycznie wszystko, co fotografuje, tonie w zieleni. Tadeusz Rząca wykonywał wiele zdjęć dokumentujących zabytki. Nie robił tego na zlecenie oficjalnych czynników, ale dla siebie, ćwicząc się w swojej sztuce fotografii. Mimo wszystko odszedł również i tutaj od popularnych ujęć architektury, które, zwłaszcza we współczesnej mu fotografii, są przeważnie martwe i pozbawione wszelakiego ruchu. Przyroda nazbyt go wabiła. Dość popatrzeć na jego ujęcie wzgórza wawelskiego albo klasztoru na Skałce. W serii zdjęć zamku Tenczyn w podkrakowskim Rudnie żółta łąka i zielone wzgórze tak bardzo dominują w większości obrazów, że można sobie zadać pytanie, czy przyroda jest tutaj sztafażem dla zamku, czy raczej zamek dla przyrody.

tekst: Marta Miskowiec

 

 

 

 

 

EKSPOZYCJA:

6-19.10.2017

WTOREK-PIĄTEK 11:00-19:00

SOBOTA-NIEDZIELA 10:00-16:00

BYDGOSKIE CENTRUM SZTUKI

UL. JAGIELLOŃSKA 47

 

Wyniki Vintage Grand Prix 2016

Wszystkie nadesłane projekty oceniało międzynarodowe Jury w składzie: Maria Teresa Salvati, Katarzyna Gębarowska, Wojciech Prażmowski i Adam Mazur.

Pierwszą nagrodę w konkursie Vintage Grand Prix 2016 zdobyła Izabela Poniatowska za projekt pt. „Poczet.

poniatowska_izabela_1

Projekt stanowi współczesną interpretację tradycyjnych pocztów świętych, w których reprezentowani są oni z pozwalającymi ich rozpoznać atrybutami, za pomocą po wielokroć powielanych przedstawień. Moi „święci” są bezimienni, ich atrybucja często znajduje się na granicy czytelności – sądzę, że często tak chce widzieć osoby kanonizowane dzisiejszy świat, w którym niewiele zagadnień jest postrzeganych wyłącznie w kategoriach czarno-białych.

 

Laureatką drugiej nagrody jest Marcela Paniak z projektem „Historie rodzinne.

Paniak-Marcela_Historie-rodzinne_01

Zdjęcia z albumów rodzinnych stanowią świadectwo wielu historii – oglądamy zdjęcia rodzinne i rozmawiamy z osobami z rodziny w celu ustalenia własnej tożsamości. Jednak zawsze trzeba mieć na uwadze czynnik pamięci, który z jednej strony jest kształtowany właśnie przez zdjęcia i ludzi, a z drugiej strony oddziałuje na badanie w wieloraki sposób. Skonfrontowanie takiego eksperymentu ze znanymi koncepcjami fotografii stanowi ciekawe doświadczenie. Czy zrekonstruowanie swojej historii na podstawie oglądania zdjęć rodzinnym i rozmów z osobami z rodziny jest w ogóle możliwe?

 

Zdobywczynią trzeciego miejsca jest Malwina Adaszek.

14138141_585571974955501_9099372390552680072_o

Prezentowany zestaw fotografii jest moją osobistą podróżą do czasów dzieciństwa. Chciałam uchwycić utracony klimat najmłodszych lat życia, kiedy moje zainteresowania krążyły wokół odczuwania harmonii z przyrodą, tęsknoty za prostym życiem, pozbawionym trosk. Fotografia polaroidowa (i ogólnie analogowa) jest dla mnie zawsze fascynującą niespodzianką, nigdy nie jestem w stanie przewidzieć efektu końcowego. Prześwietlenia i niedoskonałości podkreślają w moim odczuciu obraz zatartych wspomnień. Polaroidy doskonale odzwierciedlają nostalgię minionych dni.

Ze względu na wysoki poziom nadesłanych prac Jury zadecydowało o przyznaniu trzech wyróżnień:

14183801_585810248265007_5941533120923589563_n

Paweł Biedrzycki

14114763_585810274931671_412174992236128384_o

Mindaugas Gabrenas

14195946_585810214931677_1536832895374914385_o

Agnieszka Piasecka

Zwycięzcom gratulujemy.

Już 7 października zapraszamy na Vintage Photo Festiwal, gdzie będzie można zapoznać się z całymi projektami laureatów konkursu.

Miejsce: Dom Towarowy „Jedynak”, ul. Gdańska 15

poniedziałek – piątek 10:00 – 18:00

sobota 12:00 – 18:00

Major Sium Yimesghen

MAJOR

Nazywam się Major Sium Yimesghen i jestem obywatelem Erytrei. Obecnie mieszkam na Malcie, jestem uchodźcą (czekam właśnie na przesiedlenie do już trzeciego kraju). Celem mojego projektu artystycznego jest pokazanie realiów zycia emigrantów oraz uchodźców; aby powiedzieć innym, że ludzie uciekają ze swych rodzinnych stron, nie mając innego wyboru jak tylko uwolnić się z kajdan dyktatury, tyranii, zbrodni, tortur, niewolnictwa, kryzysów politycznych oraz wojny cywilnej.

Older posts

© 2017

Theme by Anders NorenUp ↑